Reż. Jacek Bromski

plakat„Bilet na księżyc” to kino drogi w realiach „środkowego PRL-u”, a zarazem pełna ciepła i humoru opowieść o młodości, przyjaźni i miłości.

Jacek Bromski przenosi nas do roku 1969. 20 lipca człowiek po raz pierwszy staje na Księżycu, a Adam (Filip Pławiak) dostaje powołanie do służby w Marynarce Wojennej Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Jego starszy brat, Antek (Mateusz Kościukiewicz), decyduje się odwieźć Adama do jednostki. To będzie długa podróż, bo z rodzinnego Podkarpacia muszą dotrzeć pociągiem do Świnoujścia. Po drodze spotka ich dużo przygód. Może nawet zbyt dużo, a finał… o finale nic nie powiemy, zostawiając Wam radość ze smakowania całej historii.

Ludowa Polska 1969 oczami Bromskiego, to kraj trochę straszny i trochę śmieszny. Pełen ludzi usiłujących znaleźć w nim swoje miejsce dopasowując się do realiów, których dziś byśmy nie zrozumieli i nie zaakceptowali. Jednocześnie Bromski perfekcyjnie przemyca sentyment i ciepłe wspomnienie młodości ludzi, którzy ją wtedy przeżywali. Ciepłe, bo młodość to młodość i niezależnie od czasów oraz systemu wspominamy ją dobrze.

Adam, świetnie zagrany przez Filipa Pławiaka („Czerwony pająk”, seriale „Chyłka” i “1983”), to niepoprawny marzyciel. Pełen ideałów chłopak, w czasie szalonej podróży wielokrotnie będzie musiał zrewidować swoje założenia życiowe.

Ze znakomitym wyczuciem postaci gra Mateusz Kościukiewicz („Wszystko co kocham”, „Twarz”). Jego Antek to wyluzowany, lubiący PRL-owski światek dyskotek i dewizowych klubów chłopak. On też marzy na swój sposób – o Ameryce, Rolling Stonesach i podróżach. Ale, w odróżnieniu od Adama, nie ma złudzeń. Wie, że marzenia to jedno, a życie w PRL – drugie.

img

Wie też doskonale jak wygląda służba w Ludowym Wojsku Polskim, co zresztą obcesowo wyjaśnia bratu: „W wojsku pływasz w gównie po szyję i musisz dbać o to, by trzymać głowę powyżej gówna. Rozumiesz?” Warto dodać, że Kościukiewicza z Zabrzem wiąże nie tylko „Bilet na księżyc”, ale także główna rola w kręconych w naszym mieście „Gwiazdach” Jana Kidawy-Błońskiego.

Osobne oklaski należą się Jackowi Bromskiemu za oddanie realiów Polski przełomu lat 60. i 70. Scenografowi Markowi Zawierusze i kostiumografce Katarzynie Lewińskiej udaje się wyczarować w filmie prawdziwy obraz Polski z 1969 roku. Po ulicach suną syrenki i nyski, a w sklepach jest pełen wybór kuriozalnych dziś towarów.

Świat żyje przełomowym festiwalem ery hippie – legendarnym Woodstockiem, trwa wojna w Wietnamie, a nasi bohaterowie żeby dojechać z miasta do miasta muszą wskoczyć na drewnianą przyczepę do ciągnika marki Ursus.

A Zabrze? „Po co wysiadamy w Katowicach?” – pyta brata Adam. „W Zabrzu! Mam tam kolegę z wojska” – odkrzykuje Antek. Potem kamera operatora Michała Englerta pokazuje zabrzańskie podwórka familoków, a dookoła brzmi śląska „godka”. Zabrzański wątek wieńczy piękna scena rozmowy na szczycie hałdy, podczas której w rozmowie Antka i Karola padają znamienne i smutne zdania: Antek: „Wszystko co najlepsze idzie na Śląsk, do górników!” Karol: „A idzie. Ino do nas nie przyłazi”. Smutne, i jak prawdziwe.

Film uwodzi też ścieżką dźwiękową, na której znalazło się ponad 40 przebojów takich wykonawców, jak The Animals, The Box Tops, The Turtles, The Fox, Mira Kubasińska i Breakout, Skaldowie, Alibababki, ABC i Halina Frąckowiak.

Dla dzisiejszych młodych ludzi „Bilet na księżyc” może być swoistą wizytą w kraju, który będzie dla nich odległy właśnie jak Księżyc. Mimo tego, że to także Polska. Bo czy ktoś z nastolatków uwierzy, że wtedy, aby zamieszkać z żoną w jednym pokoju hotelowym trzeba było przedstawić… świadectwo ślubu?

Zabrze jako inteligentny product placement

Zabrze w filmie Jacka Bromskiego występuje w formule doskonale znanej na Zachodzie i od lat uprawianej, która wciąż nie do końca wykorzystywana jest w rodzimych produkcjach filmowych. W filmie miasto pojawia się bowiem tylko z nazwy. I choć gra je inna lokalizacja, bo skansen kolejowy w Chabówce, to taki innowacyjny sposób promocji należy do jednych z modniejszych w światowej produkcji, szczególnie tej hollywoodzkiej.

Nagrody i wyróżnienia

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych – Nagroda za najlepszy scenariusz dla Jacka Bromskiego oraz nagroda Project London dla filmu o największym potencjale dystrybucyjnym w Wielkiej Brytanii i Irlandii, nagroda za najlepszą reżyserię na festiwalu filmowym Tiburon, nagroda publiczności na festiwalu ‘Ekran’ w Toronto;


Metryczka filmu

„Bilet na księżyc”
Polska, 2013

Reżyseria: Jacek Bromski
Scenariusz: Jacek Bromski
Zdjęcia: Michał Englert
Montaż: Krzysztof Szpetmański
Producent: Jacek Bromski
Czas trwania: 118 min

Obsada: Filip Pławiak, Mateusz Kościukiewicz, Bożena Adamek, Anna Przybylska, Krzysztof Stroiński, Andrzej Chyra i inni.


Trailer: https://youtu.be/6yWcY8eLnmg


*Film Jacka Bromskiego okazał się być ostatnim występem Anny Przybylskiej na ekranie. Choć zdjęcia do „Biletu na księżyc” kręcono w 2012 roku, to obraz na ekrany wszedł rok później w listopadzie. Znana i lubiana aktorka zmarła na nowotwór 11 miesięcy po premierze filmu.